Zmęczenie

Witam! Dziś ostatni dzień przed wolnym na szczęscie już sie kończy i już jutro jest to upragnione wolne! Dziś byłem mojej ukochanej kupić słuchawki bo poprzednie miały dotkliwe przejścia z jej papugą :D Dość zagmatwane to dzis było ale postaram się jakoś to opowiedzieć. Wstałem dzis o 7:30 zamiast o 8:30 żeby przed zajęciami w Olkuszu iść do bankomatu i wypłacić kase. o Godzinie 9:00 wyszedłem z cieplutkiego domu i wszedłem w straszliwe zimno jakie panuje od kilku dni. Udalem się na przystanek i odczekałem 5 minut na autobus do miasta. W tym czasie moja twarz już powoli zamarzała… Wszystko super autobus przyjechał punktualnie. Wysiadłem pod Carefourem (czy jak to się tam pisze :D ) i udałem się w strone bankomatu który jako jedyny (!) w olkuszu może wypłacać kase z mBanku bez prowizji. Podchodzę zmarnięty, wyciągam karte, wytężam wzrok a tam na konsoli:

“Bankomat z przyczyn techniczynch w dniu dziejszym nieczynny. Za utrudnienia przepraszamy”.

Normalnie myslałem że się załamę bo obiecałem, że dziś to załatwie a tu takie buty :/ Więc poszedłem na przystanek czekać na minibus do Krakowa. Wystałem sie dobre 30 minut. Po tym czasie nie czułem juz nic, żadnej kończyny. Przyjechał minibus, wsiadłem. Zadzwoniłem zawiedziony do mojej ukochanej powiedziałem jej jaka jest sytułacja. Zaraz poszukała mi w krakowie bankomatów w których mogę wypłacić kase. Co sie okazało że jeden jest nieopodal drugiego budynku uczelni :) Jakie moje szczęście było gdy juz tam doszedłem i odziwo bankomat chodził :D Wziąwszy pieniądze pognałem w strone sklepu Apollo (bo tam było najbliżej i mieli te słuchawki najtańsze). Zachodze do sklepu a tam kilometry kolejek. Cztery kasy czynne i wszyscy coś kupują :| Po jedynych 40 minutach (!) zostałem obslużony w pięć minut. Zauważyłem zależność dlaczego tak mało tam byłem. A mianowicie od wejścia do sklepu wiedziałem czego chce w przeciweństwie do wszystkich tam obecnych ludzi. Najbardziej rozwaliła mnie jedna babka, taka pod 30-tkę. Macie tutaj w miarę przybliżony dialog jej ze sprzedawcą:

Ona: “Dzieńdobry, szukam MP3-ki do 200 zł”

Sprzedwaca: “Dzieńdobry, juz czegoś szukamy :)

Znalazł jej kilka pokazał i sobie wybrała.

I teraz najlepsze:

Kobiecina zagląda przez szklaną ladę i pyta:

Ona: “A co to to jest takie malutkie kolorowe?”

Sprzedawca: “To są pendrivy proszę Pani :)

Ona: “A to takiego czegoś jeszcze nie mam poproszę jednego :)

. . . Normalnie bez komentarza.

Wyszedłem z tego sklepu koło 11:55 a o 12 miałem mieć już zajęcia. Czym prędzej więc pognałem na uczelnię a dokładnie na ćwiczenia z fizyki. Dziś była powtórka bo po nowym roku a dokaldnie 10 stycznia piszemy kolosa z całości. Po fizyce ugadałem się z moją ukochana na Olkuszu; czyli prosty wniosek że nie poszedłem na Języki i metody programowania. Pojechałem pod Makro aby “złapać” minibus do Olkusza. Udalo sie i to bardzo szybko. Co fakt był taki załadowany że szkoda gadać i do tego kierowca puścił sobie “troszkę” za mocno ogrzewanie i mi po czaszce normalnie jeździło to ciepło tak że mnie łeb później bolał jak nieiem co. Z problemów technicznych moja ukochana nie mogła przyjechac do Olkusza więc pojechałem do niej. Spędzilismy bardzo milutki dzionek mimo wszystko; z tym że ja byłem strasznie wykończony całymi tymi dzisiejszymi perypetiami. Dzis to już będzie na tyle pisania bo naprawdę nie mam siły na więcej a i tak dużo mi się coś wyjątkowo napisało :D

Pzdr

~ - autor: eranatum w dniu grudzień 20, 2007.

Odpowiedzi: 3 to “Zmęczenie”

  1. ale opłacał się ten twój wysiłek kochanie bo słuchaweczki są bardzo fajne :D :*:*:*

  2. Bardzo mnie to cieszy :*

  3. zmęczenie od zawsze na zawsze

Dodaj komentarz